Wąska talia Sydney była uwięziona w dłoni Juliana, która bawiła się nią do woli. Było to uczucie, jakiego nigdy dotąd nie zaznała. Jej całe ciało, aż po same koniuszki palców u stóp, zesztywniało pod jego dotykiem.
Jego słowa dobiegły jej uszu, wprawiając ją w oszołomienie. Zamrugała, patrząc na niego. – Słucham?
Jej jasne oczy, szeroko otwarte ze zdumienia, lśniły jak woda i rozpaliły w nim pragn






