Sydney zakręciła kran i osuszyła chusteczką wodę z rękawa, po czym podeszła otworzyć drzwi.
Stał tam Caleb z łagodnym wyrazem twarzy i kompletem świeżych ubrań w dłoniach.
Zamrugała ze zdziwieniem. „Skąd wiedziałeś?”
Caleb uśmiechnął się lekko i uszczypnął ją w policzek. „Twój mąż nie jest ślepy. Widziałem, że się pobrudziłaś. Pospiesz się i w to przebierz”.
Podał jej odzież. W jego tonie kryła si






