Charlotte zamarła. 'Aż tak oficjalnie?'
Wyraz twarzy Juliana spochmurniał. "W takim razie, czy to ja powinienem do niej zadzwonić?"
'Racja... musieli się pokłócić.' Charlotte roztropnie wyszła i zadzwoniła do Sydney, prosząc, by przyszła na górę.
Tuż przed tym, jak Sydney się rozłączyła, Charlotte dodała cicho: "Uważaj. Ma zły humor."
"Dobrze." Sydney skinęła głową, zebrała dane z opiniami i poszł






