Sydney pozwoliła, by Caleb objął ją ramieniem na oczach wszystkich. Dlatego Julian pocałował ją na oczach wszystkich.
Na dole ktoś odpalił potężny fajerwerk, ale dla Sydney bicie jej własnego serca było głośniejsze niż jakakolwiek eksplozja. Miała wrażenie, że za chwilę wyskoczy jej z piersi.
Julian przycisnął ją do siebie tak mocno, że nie miała się już gdzie wycofać.
– Mówiłem ci, jemu nie wolno






