Sydney bez zastanowienia wyrzuciła z siebie typową wymówkę. "Tiff u mnie jest. To nie jest dobry moment."
Caleb natychmiast ją przejrzał. "Czy ona nie wyjechała w podróż służbową?"
Sydney zamarła.
Dodał spokojnie: "Gordon wpadł na nią rano na lotnisku."
Jego spojrzenie złagodniało, a sens kryjący się w oczach był jednoznaczny.
Sydney zawahała się, a potem postanowiła wyłożyć karty na stół. "Tak na






