"Tak." Sydney przełknęła kęs babeczki. "To jedna z moich pacjentek."
Uśmiechnęła się. "Dobre, prawda?"
Julian szczerze skinął głową. "Dobre."
Sydney kontynuowała wątek. "Ta starsza pani jest naprawdę miła, ale zamartwia się na śmierć o swojego wnuka."
Brew Juliana drgnęła niemal niedostrzegalnie. "Zamartwia się na śmierć?"
"Mhm." Sydney przytaknęła. "Po prostu chce, żeby kogoś znalazł, ale jej wnu






