Julian zachowywał się, jakby nie działo się nic nadzwyczajnego, używając jej rzeczy z niewymuszoną łatwością.
Być może dlatego, że razem dorastali, ich ruchy przed lustrem w trakcie toalety były niesamowicie zsynchronizowane. Przypominali kochanków, którzy dzielili lata intymności, idealnie do siebie dostrojonych.
Ta myśl wstrząsnęła sercem Sydney.
Następnie, jedno za drugim, wrócili do apartament






