Zanim Sydney zdążyła się odezwać, pojawiła się Tiffany. Podeszła, postukując głośno obcasami o posadzkę. – Panie Hampton, Syd dała już panu mnóstwo szans.
– Jeśli chcesz, by w ogóle rozważyła powrót do rozmów z tobą, może byś tak najpierw pozwolił jej spędzić urodziny z nami? Przez ostatnie trzy lata celebrowała każde swoje urodziny w towarzystwie moim i Marcusa, a nie twoim.
Przesłanie, niewypowi






