Tiffany podejrzewała, że Caleb postradał zmysły. Małżeństwo dawno się skończyło, a jednak on wciąż zachowywał się jak prawowity mąż, odgrywając jakiś sentymentalny dramat.
Niewielka ilość alkoholu, którą wypiła przy kolacji, działała na nią nie silniej niż sok owocowy. Jej umysł pozostał bystry, a wyraz twarzy opanowany. Odpowiedziała równym tonem: – W laboratorium pojawił się nagły problem. Musia






