Mimo że dłoń Juliana ją podtrzymywała, Sydney wciąż czuła się niepewnie, wisząc w powietrzu. Jej nogi instynktownie oplotły go w pasie.
W jej piersi obudziło się słabe poczucie zagrożenia, jakby coś miało wymknąć się spod kontroli. A punktem zapalnym był ten telefon, który Julian odebrał zaledwie kilka chwil temu.
Nawet teraz czuła, że burza w jego wnętrzu nie ustała. Jednak mężczyzna nie zamierza






