Tego ranka Sydney, jak zwykle, weszła ze swoją torebką do działu badawczo-rozwojowego, jednak Marcus od razu skierował ją w stronę sali konferencyjnej.
Zdezorientowana zapytała: – Marc, co się dzieje? Mamy dziś jakieś nagłe spotkanie?
– To nie spotkanie. – Marcus uśmiechnął się ciepło. Tuż przed wejściem zasłonił jej oczy dłonią. – Gotowa? To niespodzianka.
Sydney zamrugała. – Słucham?
W następnej






