Theodore przycisnął palce do czoła; za skroniami pulsował tępy ból.
James podszedł bliżej, kucnął przed matką i odezwał się łagodnie: „Mamo, właśnie dzwoniłem do Raya. Powiedział, że panna Wilson dorastała w rodzinie Sterlingów, więc to nie może być osoba, o której myślisz. Ale skoro ją polubiłaś, dopilnuję, żeby odwiedzała cię częściej, gdy tylko znajdzie czas, dobrze?”.
Łzy Florence płynęły woln






