Słysząc to, starsi poczerwienieli ze wstydu lub gniewu.
Juliana nie była zdenerwowana, patrzyła na nich z obojętnością.
Wydawało im się, że patrzy na nich jak na klaunów, a jej wzrok był tak ostry, że prześwietlał całą ich wewnętrzną podłość.
Suzanne spojrzała na nich z niepokojem.
Juliana miała tak cięty język, że nie osiągnęli porozumienia, mimo że zaprosili tylu seniorów rodu.
Jermaine stał na






