Starszy pan Leach spojrzał poważnie na Bensona Leacha i dostrzegł w jego wzroku powagę, pozbawioną choćby cienia żartu.
Zresztą, jeśli się nad tym zastanowić, Benson Leach nigdy nie żartował.
Dziadek znał również jego temperament; w kwestii małżeństwa na pewno nie rzucał słów na wiatr. Troszczył się o Julianę Lewis i nie zamierzał łatwo odpuścić tego tematu.
– Dlaczego? – zapytał starszy pan Leach






