Zoe miała wielką ochotę wybuchnąć gniewem, lecz patrząc na Julianę, wzięła tylko głęboki oddech.
Przywołała na twarz uśmiech i rzekła: – Pani Lewis, przyszłam dzisiaj, aby cię przeprosić.
Juliana spojrzała na nią z wyraźnym zdziwieniem. – Przecież przepraszałaś już ostatnim razem.
Zoe odparła uprzejmie: – Tak, ale wtedy mi nie wybaczyłaś, więc jestem tu, by ponowić przeprosiny.
Juliana usiadła nap






