Juliana wzięła Bensona za rękę i wyszła.
Zach wyczuł kryzys i powiedział: "Eee, Benson, mam sprawy do załatwienia, muszę iść".
Wtedy Juliana zatrzymała się, odwróciła głowę, by spojrzeć na Zacha i uśmiechnęła się łagodnie: "Doktorze Harding, skąd ten pośpiech? Zjedzmy razem kolację. Chcę podziękować za wezwanie tu mojego męża".
Zach patrzył na Julianę z tym uśmiechem, który był piękny, a zarazem n






