Selene Lewis bała się Juliany Lewis; bała się również, że powie o jedno słowo za dużo i popełni kolejny błąd.
Więc przez całą drogę nie płakała zbyt głośno, by nie prowokować siostry.
Szlochała tylko cicho.
Kiedy dotarli do szpitala, wszyscy poza Julianą i kierowcą mieli zaczerwienione, opuchnięte oczy.
Płakali rzewnie, pogrążeni w żalu.
Tymczasem Juliana Lewis była blada, a jej twarz nie wyrażała






