Juliana tylko uniosła brwi na ich postawę: – Cóż, macie rację.
Drugi wujek spochmurniał i zapytał: – Więc przyznajesz, że otrułaś babcię, prawda?
Juliana: – Nie przyznaję. Dałam Babci tylko witaminy. Robiłam jej też akupunkturę na te ślady po igłach, a nie znęcałam się.
Plask.
Jermaine znów uderzył gniewnie w stół: – Juliana, dajemy ci szansę. Jeśli się przyznasz, potraktujemy cię łagodnie.
Julian






