Timothy Greene rozmawiał z ludźmi obok niego i nie zwracał uwagi na scenę.
Ale gdy tylko pojawiła się Juliana Lewis, podświadomie podniósł wzrok.
Miała na sobie niebieską sukienkę swetrową, która idealnie podkreślała jej kobiece kształty, a końcówki jej włosów były lekko podkręcone i opadały po obu stronach twarzy – wyglądała elegancko, szlachetnie i pięknie.
Światło padało na nią tak, jakby wyszł






