Benson nałożył lekarstwo na kostkę Juliany, ostrożnie odstawił jej stopę, po czym wstał i zapytał: – Czy coś jeszcze cię boli?
– Już nic – odpowiedziała Juliana.
Benson spojrzał z niedowierzaniem. – Naprawdę?
Juliana pokiwała głową. – Naprawdę.
Benson spojrzał na nią z góry. – Może jednak sprawdzę?
W jego obecności, mimo że robili już pewne intymne rzeczy, Juliana nie mogła powstrzymać rumieńców.






