Benson Leach, zwany Benem, spojrzał przed siebie. Słysząc głos Juliany Lewis, zerknął na nią z ukosa i potrząsnął głową.
– Nie.
Juliana Lewis prowadziła samochód, patrząc prosto na drogę.
– Bensonie Leach, jesteśmy małżeństwem. Nie lubię słuchać słów wypowiadanych wbrew woli.
Benson Leach nie odpowiedział, odwracając jedynie głowę w stronę okna.
Ruch uliczny, gwar biesiadowania i fajerwerki rozkwi






