Janeen, słysząc moje słowa do Kenta, oczywiście się wtrąca.
– To znaczy, moglibyśmy zrobić to wszystko bez niego – zauważa Janeen, a ja słyszę w jej głosie złośliwy uśmieszek.
– Nie z taką klasą – odpowiada spokojnie Kent, sprawiając, że się śmieję. I z tymi słowami pstryka palcami, przyciągając uwagę Daniela. – Sprawdź ten schowek, młody – mówi, a ja odwracam się, widząc, jak Kent unosi bro






