– Kod jest na blacie! – rzuca Kent przez ramię, machając ręką, a jego uwaga jest wyraźnie skupiona na czymś innym.
Korytarz jest krótki, lecz ciemny i kończy się kolejnymi starymi, drewnianymi drzwiami. Przygryzam wargę i spoglądam w górę na Kenta; żołądek wywraca mi się na drugą stronę z wyczekiwania.
Ponieważ wiem, że mój mężczyzna ma gust. Więc cokolwiek znajduje się za tymi drzwiami? Będzi






