– Wiem – mówię, kładąc dłoń na jej dłoni. – Ale to naprawdę nie tak, Janeen. Nie powinnam była nic mówić. Nie robię nic przeciwko Kentowi... po prostu Daniel i ja zaplanowaliśmy coś, czego on prawdopodobnie wolałby, żebyśmy nie robili.
– Naprawdę – mówi, a w jej oczach zapala się błysk zadowolenia z powodu intrygi. Uśmiecha się do mnie. – Zabije cię.
Śmieję się cicho. – Nie, nie zabije. Po p






