– Nonna – mówi Daniel, promieniejąc do niej i śmiejąc się, gdy kładzie dłonie delikatnie na jej ramionach. – Mi sei mancata, nonna.
Ona znów płacze i zamyka go w ramionach, a ja odwracam głowę w bok, nieco skonsternowana i zagubiona. Kobiety zaczynają mnie wtedy zauważać, a także moją zmieszaną minę, i kilka z nich podchodzi do mnie.
– Czy to panna młoda!? – wzdycha jedna z nich, w wieku mni






