— Spróbuje.
— Przemyślę to — mówi Don z łagodnym wzruszeniem ramion, po czym sięga ręką w bok. Gio pojawia się przy nim w mgnieniu oka, podając dłoń, by pomóc dziadkowi wstać z fotela.
Wtedy, gdy Don puszcza dłoń wnuka i rusza w naszą stronę, jego twarz zmienia się całkowicie; staje się dobrotliwym patriarchą rodu, a nie wyrachowanym królem przestępczego świata. Bianci podchodzi najpierw do






