— Nie — mówi Daniel, wzruszając niedbale ramionami. — Chyba już dawno przywykłem do rozczarowywania tych włoskich ojców. To nieuniknione, chyba że jesteś gotowa ułożyć sobie życie dokładnie tak, jak oni tego chcą.
— Czy Gio też tak się czuje? — pytam cicho, zastanawiając się.
— Tak — mówi Daniel, nie odrywając wzroku od drogi. — Byliśmy najbliżsi wiekiem, dorastając, ale nasze podobieństwa s






