– A dlaczego – pyta oschle – miałabym to zrobić?
– Co takiego? – pyta, a w jego głos sączy się teraz nuta humoru, i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem jego gry aktorskiej. – Chyba nie myślałaś, że kupię twoją groźbę? Przyznaj to, Victorio, poszłaś do Fay, bo jest naiwna. Nie wiedziałaby, jak sobie z tym poradzić, co było ci na rękę.
Słowa Kenta kąsają, ale przypominam sobie, że wspólnie






