Victoria wzdycha, waląc w drzwi Ivana i mając nadzieję, do cholery, że on już wstał. Zaciska zęby, słysząc ruch w pokoju, i splata niecierpliwie dłonie.
Chwilę później drzwi otwierają się i Ivan cofa się przed jasnym porannym słońcem.
– Dlaczego nie wstałeś? – pyta Victoria sfrustrowanym głosem.
– A dlaczego ty wstałaś? – ripostuje Ivan, piorunując ją wzrokiem i przecierając oko. Potem pro






