Moje łzy płyną teraz mocniej — jestem wyczerpana, szczęśliwa i przytłoczona wszystkim naraz.
Tata mruczy do mnie miłe i pocieszające słowa, podczas gdy ja dochodzę do siebie. Potem całuje mnie ponownie i wstaje. — Przyjdę zobaczyć małego kawalera później — mówi cicho — jak już oboje trochę odpoczniecie. — Spogląda wtedy na Kenta. — Pozwól jej teraz spać, słyszysz?
Kent kiwa głową z powagą w






