– Powiedział po prostu, że nas wszystkich pozabija, jeśli nie będziemy cię traktować jak królową – mówi Valentina z westchnieniem, marszcząc na mnie nos. Wzdrygam się lekko z zaskoczenia, śmiejąc się z przemocy, która sąsiaduje ze słodkim sentymentem tej wiadomości, ale Valentina też tylko się śmieje. – To bardzo włoskie stwierdzenie – mruczy, wzruszając ramionami.
Potem sprawy toczą się dość sz






