Marvin, nie czekając, aż się poruszę, zmarszczył brwi i kopnął mężczyznę.
Mężczyzna z głuchym odgłosem uderzył w ścianę, a nóż w jego ręku upadł na ziemię.
Marvin podszedł do niego ze spokojnym wyrazem twarzy. Kąciki jego ust uniosły się, i wymierzył mężczyźnie jeszcze dwa brutalne kopnięcia.
W ogóle nie wyglądał jak policjant. Bardziej przypominał miejscowego chuligana, który przyszedł wszcząć aw






