Abigail wpadła we wściekłość, słysząc moje obelgi. Rzuciła się na mnie, gotowa uderzyć.
Samantha, stojąca z boku, nie ruszyła się, by interweniować. Jej wzrok przeskakiwał nerwowo między nami, oszołomiona, jakby nie mogła się zdecydować, co zrobić.
– Laurel, ty bezwstydna suko! – wrzasnęła Abigail, jej głos ociekał jadem. – Nie polegasz tylko na swoim wyglądzie. Zniszczę ci twarz i zobaczymy, cz






