– Kailyn, nie wierz w ani jedno słowo tej kobiety. Skąd ona w ogóle może cokolwiek wiedzieć? – Kobieta w fioletowej sukience wbiła we mnie wzrok, a jej uśmiech był pełen zimnej kpiny.
– Skoro mi nie wierzysz, to trudno – odparłam powoli, po czym odwróciłam się i chwyciłam Angelę pod ramię. Na mojej twarzy pojawił się cień zmęczenia. – Chodźmy na kawę. Trochę się zmęczyłam.
– Stój. – Kailyn nagle






