"Sophina ścisnęła mój nadgarstek podekscytowana i wyszeptała: – Laurel, ten mężczyzna był tak niesamowicie przystojny! Jakby go sami greccy bogowie wyrzeźbili!
Po tych słowach Sophina zerknęła na Lawrence’a, który stał obok. – Lawrence, widzę, że masz oko! Nie przepędziłeś go!
Na twarzy Lawrence’a, dotąd spokojnej, nagle pojawiło się napięcie. Kilka razy zacisnął usta, po czym cicho wyjaśnił: – On






