Zimny dreszcz przeszył mnie do szpiku kości. Słowa Thelmy, choć owinięte w troskę, były ostre jak sztylety, wbijały się prosto w serce.
Zachowałam kamienną twarz, obdarzając ją grzecznościowym uśmiechem, choć oczy miałam zimne jak lód. "Dziękuję za troskę, pani Woods, ale kontuzja Alexa to żaden problem. Nie lubi, jak tańczę z kimkolwiek innym, więc naprawdę nie musi się pani martwić."
Oczy Thelmy






