Przy stole w jadalni Bailee zajęła miejsce naprzeciwko Alexa, a Maliyah usiadła tuż obok niej.
W restauracji panowała nienaturalna cisza. Nawet zazwyczaj gadatliwy Zachary siedział potulnie obok Marvina i mnie.
„Pani Herrero, czy cała pani rodzina tu mieszka?” – zapytała nagle Bailee, wodząc wzrokiem po Zacharym. „A kim jest ten mały urwis?”
Zachary, nie czekając na moją odpowiedź, wtrącił się: „J






