Whisky nie było może obrzydliwe, ale zawsze lubiłam je tylko z lodem.
Żeby jednak upić to trio, musiałam zacisnąć zęby i pić.
Alkohol nie był mocny, ale w połączeniu z mikserami, uderzał do głowy wyjątkowo szybko.
Herbert, oczywiście, wierzył, że jego mocna głowa pozwoli mu mnie bez trudu zalać. Dlatego tak ochoczo zarzekał się, że zapłaci jutro.
Wymówiłam się potrzebą skorzystania z toalety. Kied






