Słysząc pytający głos Ashera, poczułam w sercu trudny do opisania ścisk. W głowie nagle zrobiło się pusto, jakby coś utkwiło mi w gardle. W samochodzie zaległa cisza.
Wzięłam głęboki oddech, starając się zachować kamienną twarz. Spokojnym tonem, patrząc prosto w bystre, przeszywające spojrzenie Ashera, powiedziałam:
– Alex nie mógł zabić Angeli. – Urwałam na chwilę, ważąc słowa. – Jeśli jednak oka






