Atmosfera w szpitalnym pokoju dusiła, aż gęstniała od napięcia.
Siedziałam cicho, w obliczu natarczywych pytań Alexa wybierając milczenie.
Nagle Betty wstała. „Powinnam wyjść na chwilę?” – zapytała cicho.
Jej głos był łagodny, ale zanim zdążyła się poruszyć, Alex błyskawicznie wyciągnął rękę, zatrzymując ją. Jego wzrok spotkał się z moim. „Betty, nie jesteś tu obca. Co mamy ukrywać?”
Westchnęłam l






