Yaeger podszedł ostrożnie do drzwi i wyjrzał przez judasza.
Twarz mu momentalnie posępniała. Odwrócił się do mnie, mówiąc cicho, lecz z naciskiem: – To ludzie Harolda. Schowaj się w tylnym pokoju i siedź cicho jak mysz pod miotłą.
Serce podskoczyło mi do gardła. Skinęłam tylko głową, kurczowo ściskając pudełko z naszyjnikiem przy piersi.
Wślizgnęłam się do sąsiedniego pomieszczenia, przylgnęłam do






