Po drugiej stronie zapadła głucha cisza. Już myślałam, że się rozłączył. Kiedy miałam to zrobić, usłyszałam nagle obojętny ton Alexa: „Śmierci się nie boję. Dlaczego miałbym się bać utraty wszystkiego?”.
Jego słowa sprawiły, że spuściłam wzrok, a w sercu poczułam dziwny smutek i bezsilność.
Człowiek naprawdę szczęśliwy nie mógłby nie bać się śmierci. Tylko ci, którzy żyją, ale nie zaznają radości,






