Wróciłam do Honeydew Estate z sercem łomoczącym jak oszalałe. Sophina, widząc mnie skąpaną we krwi, znieruchomiała. Stała tak, wstrząśnięta, przez wieczność, nim w jej oczach zabłysnęły łzy. Zdawała się nie dostrzegać Alexa za mną, z twarzą zimną i ostrą jak lód, gotową rozsypać się w każdej chwili.
– Laurel, wszystko… wszystko w porządku? – wyjąkała Sophina, a jej i tak blada twarz przybrała tera






