„Nie masz prawa nawet wymawiać jej imienia” – warknął mężczyzna, świdrując mnie wzrokiem, a z jego ciała emanowała czysta, przerażająca intencja. Zdawało się, że w następnej sekundzie podniesie pistolet i bez wahania pociągnie za spust.
Wpatrywałam się w jego wściekłą twarz, biorąc głęboki, uspokajający oddech. Wewnątrz przeszył mnie chłód, ale na zewnątrz pozostałam niewzruszona, a moje ostre spo






