– „Morderstwo?” – Sophina aż podskoczyła, słysząc te słowa.
Lekko uniosłam kąciki ust i ze spokojem spojrzałam na funkcjonariusza.
Jego ciemnobrązowe oczy wpiły się we mnie, jakby szukał najmniejszej zmiany w moim wyrazie twarzy. Odwzajemniłam spojrzenie i odparłam beznamiętnie: – Proszę zaczekać.
Mężczyzna zawahał się przez moment, a w jego oczach przemknął cień ledwo dostrzegalnego zwątpienia. P






