Jednostajny, rytmiczny szum autostrady wypełnia samochód, kołysząc cały świat w transie. Jesteśmy w trasie od prawie godziny. Miasto blaknie za nami, jego panorama kurczy się w lusterku wstecznym, ustępując miejsca pofałdowanym przedmieściom i sennym przydrożnym barom.
Asher prowadzi tak, jak robi wszystko inne – spokojnie, rozważnie, ale z lekkim napięciem. Jedna dłoń spoczywa na kierownicy, drug






