Ostatnie 48 godzin minęło jak przez mgłę: pakowanie, odpoczynek i unikanie setek SMS-ów z pytaniami „czy wszystko w porządku??”, które napłynęły po upadku. Większość była słodka. Kilka od ludzi, z którymi nie rozmawiałam od gimnazjum. Jedna dziewczyna wysłała mi DM-a tylko po to, by napisać: „*Zawsze byłaś dramatyczna”*. Nie odpisałam.
Wczoraj wpadła Mila z truskawkowymi paluszkami Pocky, zielonym






