Minęło pół godziny, odkąd ktoś ostatnio mnie przesłuchiwał.
Przeszli dalej — wrócili do rozmów o wycieczce. Ustalenia dotyczące spania. Prognozy pogody. Kto prowadzi który samochód. Ktoś wspomniał o przekąskach i teraz trwa debata o mieszance studenckiej kontra chipsach z kociołka. Zwykły hałas.
Wypowiedziałem może trzy słowa w ciągu ostatnich dwudziestu minut.
Nikt zdaje się tego nie zauważać.
Po






