Nie mogę się ruszyć. Nie mogę nawet oddychać. Całe moje ciało zdaje się unosić, jakbym wcale tu nie była, jakbym została rozebrana na części i złożona na nowo w innym kształcie, jako inna osoba – ktoś z pustym, roztrzaskanym, pogrążonym w błogostanie umysłem.
On wciąż jest we mnie i *Boże*, wydaje się ogromny, każdy jego cal rozciąga mnie, wypełnia, jego biodra wciąż przylegają płasko do moich, kl






