Budzę się w cieple. Miękkim, gładkim, doskonałym cieple.
Penny.
Leży na mnie, jej nagie ciało splątane z moim, głowa spoczywa na mojej piersi, nogi przeplecione z moimi, oddech miękki i ciepły na mojej skórze. Jej palce są zaciśnięte na moim ramieniu, a włosy – burza złotych fal – rozsypują się po mojej klatce piersiowej i żebrach.
Jej policzek przyciśnięty jest do mojego serca i czuję powolne, mi






